piątek, 24 stycznia 2020

Rozdział 1

Początek Apokalipsy


23.01.2015 roku
Godzina 13:21


Byłem dzisiaj u lekarza. Psychiatry. Psychologa? Jakiś doktor Myrgal... Pyrgal... Jeden pieron kto to, mówili, że mi pomoże. Miał na ścianie tyle dyplomów i tytułów, że ledwo farbę było widać. Bogacz pewnie.
Przegadaliśmy chyba ze dwie godziny, po czym stwierdził, że na moją przypadłość będzie dobre prowadzenie dziennika. No to piszę. Tylko kto by pisał dzisiaj cokolwiek na papierze? Chryste, jest XXI wiek. No to założyłem bloga. Witam wszystkich.



23.01.2015 roku
Godzina 15:31


Najdziwniejsze w pisaniu bloga jest to, że nie mówi się na to "pisanie bloga", tylko "prowadzenie bloga"...
Generalnie na co dzień nie mam do kogo gęby otworzyć. Mój jeż śpi dzień w dzień, wstaje jak ja idę spać. Kto mi polecił to zwierze? Eh, bogowie...
Czas iść na jakieś zakupy do apteki, bo jakoś mnie coś bierze... Coś na rozgrzanie i będzie git!
Trzymajcie się tam w tym świecie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz